Ogrzewanie elektryczne w istniejącym domu - wybieramy źródło ciepła

Ogrzewanie elektryczne w istniejącym domu - wybieramy źródło ciepła

Dodano

To drugi artykuł z serii “zmieniamy ogrzewanie w naszym domu”. Dla szybkiego przypomnienia: w chwili obecnej, w 7-letnim domu, posiadamy piec na paliwa stałe (węgiel, drewno). Chcemy zmienić ogrzewanie na elektryczne.

W poprzednim artykule z tej serii (znajdziesz go tu: “Ogrzewanie elektryczne w istniejącym domu”), było sporo obliczeń. Tym razem podjęliśmy się tematu wyboru źródła ciepła, którego użyjemy.

Jak widzisz, nie zaczynamy od tego, że na hurra, montujemy panele na dachu, a dopiero później zastanawiamy się nad tym jak dom będzie ogrzewany. Według nas droga powinna być zupełnie odwrotna.

Być może uda nam się znaleźć takie źródło ciepła, które będzie wymagało mniejszego zapotrzebowania na prąd (i taki jest cel tego artykułu), a wtedy instalacja fotowoltaiczna również będzie mniejsza (i tańsza).

Ogrzewanie elektryczne: 2 warianty

W grę wchodzą 2 warianty tego skąd będzie się brało ciepło w naszym domu. Te warianty to:

  • wymiana obecnego pieca na piec elektryczny;
  • grzejniki elektryczne w każdym pomieszczeniu, podłączone do gniazdek;

 

Z góry odrzuciliśmy popularne elektryczne ogrzewanie podłogowe. Niestety wiązałoby się to ze zbyt dużym zamieszaniem i niemal generalnym remontem całego domu, kuciem posadzek, płytek i zrywaniem podłóg, by później to wszystko odnawiać.

Z tego samego powodu odrzuciliśmy też ogrzewanie na podczerwień (IrDA), czyli maty grzewcze emitujące promieniowanie, które montuje się podtynkowo. Zrobiliśmy to z tego samego powodu, co w przypadku ogrzewania podłogowego. Za duże zamieszanie i ingerencja w stan domu.

Oczywiście w przypadku ogrzewania na podczerwień mogło być dużo łatwiej. Moglibyśmy bowiem zainstalować maty na suficie (i być może w ten sposób ogrzać także poddasze), a następnie zabudować podwieszanym sufitem. Przez taki zabieg musielibyśmy jednak obniżyć wysokość pomieszczeń na parterze o około 10 cm.

Oczywiście takich źródeł jest więcej. Może to być chociażby pompa ciepła. Uznaliśmy jednak, że jest to jeszcze zbyt droga i zbyt długo zwracająca się inwestycja. Grzanie można realizować też za pomocą klimatyzacji.

Taka opcja też wchodzi w grę i jest to wariant rezerwowy (poza powyższymi trzema). Klimatyzację rozważamy też ze względu na jej główną funkcję, czyli chłodzenie. Tym bardziej podczas takich upalnych dni, jakie mamy tego lata, ta opcja mocno chodzi nam po głowie :)

Ale na początek rozważmy bardziej szczegółowo 2 powyższe warianty.

Wariant 1: wymiana pieca węglowego na elektryczny

Ten wariant nie bez powodu znalazł się na pierwszym miejscu. W sporej liczbie istniejących domów mamy bowiem do czynienia z wodnym ogrzewaniem centralnym. Czyli woda podgrzewana jest przez piec, a następnie rurami wędruje do grzejników, które oddają ciepło do poszczególnych pomieszczeń.

No i to grzanie odbywa się właśnie przez piec, najczęściej opalany węglem lub drewnem (jak w naszym przypadku).

Mamy na rynku piece elektryczne, które działają dokładnie tak samo. Czyli również podgrzewają wodę (tyle, że prądem), a ona wędruje rurami do grzejników. Ten wariant powoduje najmniejsze zamieszanie. Wyrzucamy po prostu stary piec i w jego miejsce wstawiamy nowy - elektryczny. Reszta instalacji zostaje taka sama.

Najważniejsze plusy tego rozwiązania to:

  • możliwość wykorzystania obecnej instalacji grzewczej
  • ceny pieców elektrycznych są bardzo zbliżone do cen pieców na paliwa stałe (węgiel, drewno)
  • możliwość zdalnego sterowania ogrzewaniem (aplikacja w telefonie, centralka w domu)

 

Piec elektryczny - jaki wybrać?

Przejrzeliśmy kilkadziesiąt ofert na piece elektryczne. Spośród nich wybraliśmy dwa, które wstępnie spełniają nasze wymagania (opisane w poprzednim artykule z serii). Oto one :)

Piec elektryczny Kospel EKCO.LN3 12/16/20/24 kW

Piec elektryczny KOSPEL

Jego cena na dziś to 3088 zł.

Piec elektryczny Elterm Pułkownik AsZNW 15 kW

Piec elektryczny PUŁKOWNIK

Jego cena na dziś to 3239 zł.

Przewagą Kospela jest możliwość regulacji mocy od 12 do 24 kW. Elterm na stałe ma ustawione 15 kW. Niby powierzchnia domu nie będzie nam się zwiększała. Ale wolałbym uniknąć sytuacji, kiedy jednak moc będzie za mała i z tego powodu dom niedogrzany…

Przewagę Elterma jest to, że w zestawie jest sterownik pokojowy. Kolejna przewaga Pułkownika to wbudowany moduł pogodowy, który mierzy temperaturę zewnętrzną i na tej podstawie system decyduje czy trzeba w domu grzać czy nie. Kospel również posiada taką funkcję w nieco droższym modelu.

Jeśli chodzi o cenę, to jak widać zdecydowanie jest ona niższa od drogich kotłów węglowych. Trzeba jednak dodatkowo zapłacić za możliwość grzania również ciepłej wody (około 500 zł) oraz moduł internetowy (kolejne 500 zł).

I jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa. Kocioł o takiej mocy musi być zasilany prądem 3-fazowym (tzw. “siła”). Istnieją też wersje z mniejszą mocą, zasilane prądem ze zwykłego gniazdka, ale one ogrzeją jedynie mniejsze domy lub mogą służyć jako dodatkowe źródło ciepła.

Muszę więc doliczyć koszt instalacji dodatkowego okablowania i gniazda w kotłowni. Na całe szczęście, w naszym przypadku, rozdzielnia (wszystkie bezpieczniki) są właśnie w kotłowni.

I teraz mała uwaga: na sterowaniu internetowym prawdopodobnie da się zaoszczędzić. Ponieważ pokojowe regulatory temperatury (trzeba go dokupić w przypadku Kospela) mają moduł internetowy. Nie trzeba więc za niego płacić drugi raz w przypadku pieca.

I uwaga nr 2: Na dodatkowej funkcji grzania ciepłej wody również można zaoszczędzić, kupując tańszą grzałkę włączaną bezpośrednio do zasobnika. Haczyk jednak jest taki, że trzeba posiadać zasobnik, który na to pozwala.

A zasobnik jest ważną sprawą, która pozwala na jeszcze większe oszczędności. Może on bowiem akumulować ciepłą wodę, która trafia do obiegu grzewczego w momencie kiedy piec nie pracuje.

Wariant 2: grzejniki elektryczne w każdym pomieszczeniu

Wariant drugi naszej modernizacji przewiduje wymianę obecnych grzejników rozmieszczonych w pokojach na grzejniki elektryczne.

Teoretycznie obecne grzejniki “wodne” mogłyby zostać, a nowe grzejniki elektryczne byłyby dodatkowym wyposażeniem pomieszczeń. No ale po co ta nadmiarowość? Należy więc uwzględnić demontaż starych grzejników i montaż nowych.

Taka operacja może się wiązać z dodatkowymi pracami budowlanymi, jak np. załatanie dziur po starych grzejnikach. Ale dojść mogą też prace instalacyjne. Każdy grzejnik potrzebuje bowiem zasilania. To zasilanie bierze się z gniazdka.

Jeśli takich gniazdek w pokoju, w którym ma zostać zamieszczony grzejnik elektryczny, nie posiadasz to będzie się wiązało z rozbudową instalacji (i również łataniem dziur po bruzdach na nowe przewody i gniazdka). Akurat w naszym przypadku instalacja elektryczna jest mocno rozbudowana i na etapie budowy zainstalowaliśmy mnóstwo gniazdek, więc ten problem odpada.

Przejdźmy jednak do samych grzejników.

Możemy je powiesić na ścianie lub postawić na podłodze (i schować na zimę). Praktycznie każdy z nich posiada elektroniczny wyświetlacz, który wskazuje aktualną i zadaną temperaturę.

Podobnie jak piec, każdy z grzejników można programować. A takich programów można mieć kilka lub nawet kilkanaście. Inny program na każdy dzień tygodnia. Często w zestawie jest także pilot. Nie tak często, ale jest też możliwość sterowania przez internet (wifi).

Grzejniki elektryczne - jakie wybrać?

Do dalszego etapu wybraliśmy 2 modele. A oto one:

Grzejnik elektryczny Thermoval T19

Grzejnik elektryczny THERMOVAL

Grzejnik elektryczny Warmtec EGS-2000

Grzejnik elektryczny WARMTEC

Obydwa o mocy 2000 W. Pierwszy w cenie około 350 zł, drugi kosztuje 400 zł. Pierwszy z podłączeniem do wifi, drugi z własnym pilotem. Obydwa są przenośne.

Akurat tutaj pokazuję 2 modele o mocy 2000 W. Możesz jednak wybierać spośród wersji o różnych mocach (np. Thermoval posiada wersje 1000, 1500 i 2000 W).

Możemy też wybierać spośród grzejników do łazienek (tzw. drabinki). Ich koszt jest niemal identyczny, jak w przypadku grzejników pokojowych.

Jak widać cena tych grzejników, jest niemal identyczna jak ceny tradycyjnych grzejników “wodnych”. Jaka jest jednak różnica? Taka, że te tradycyjne grzejniki są dość brzydkie. W przypadku tych elektrycznych, możemy wybierać spośród dziesiątek ciekawych wzorów.

Do naszego domu potrzebujemy 10 takich grzejników. Koszt powinien się więc zamknąć w 4000 zł. I to wszystko. Nie ponosimy w tym przypadku żadnych dodatkowych opłat jak instalacja, dodatkowe gniazdo 3-fazowe itd. Po prostu ustawiamy, podłączamy do gniazdka i grzeje.

Grzejnik elektryczny, a piec elektryczny akumulacyjny

Często można pomylić te dwie rzeczy, czyli grzejnik elektryczny i piec akumulacyjny. To dlatego, że ten drugi wygląda jak grzejnik. Jednak jest to piec. Jego minusem jednak jest to, że może stać (i ogrzewać) tylko jedno pomieszczenie.

Taki piec zapewne idealnie sprawdzi się w małych domach lub domkach letniskowych. W przypadku dużego domu, nie ma on jednak zbyt dużego prawa bytu w roli głównego źródła ogrzewania.

Podsumowanie

Kolejny artykuł z serii za nami. Mam nadzieję, że udało mi się sporo wyjaśnić i rozjaśnić za jego pomocą.

Przed nami czas na instalację fotowoltaiczną, czyli panele generujące prąd na dachu. Ale to już w kolejnym artykule.

Zaraz po nim, planuję jeszcze 3 publikację na ten temat. Po pierwsze, rozmowa ze specjalistą, który zajmuje się doborem i montażem takich instalacji. Po drugie, rozmowa z osobą, która na co dzień korzysta z ogrzewania elektrycznego (+ własna elektrownia słoneczna). Po trzecie, artykuł podsumowujący całość.

No a w dalszej kolejności podsumowanie montażu w naszym domu, a później dzielenie się informacjami, jak taki system sprawdza się w praktyce.

Śledź bloga, aby otrzymywać te informacje na bieżąco!

Oceń artykuł:  

   

Copyright © SzefowaDomu.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz akceptujesz Politykę Prywatności i politykę cookies.